Przemyślenia

KRYZYS W BRANŻY

Kryzys. To ostatnio jedno z najczęściej używanych słów. Kryzys gospodarczy, ekonomiczny, psychiczny. Oto, do czego prowadzi nas pandemia koronawirusa. A co za tym idzie – budzą się lęki o przyszłość i przetrwanie. Bo przecież – ważne i bolesne rzeczy dzieją się w przestrzeni odległej, gdzieś coś mówią w TV, media społecznościowe ogłaszają upadek przemysłów i zakładów. Jednak, gdy nagle dotyka to naszych bliskich – otwierają nam się oczy i pojawia się strach. Oto, w miasteczku gminnym (Dziadówy Ani) zamknął się mój ulubiony lumpeks. Nie był to zwykły second-hand, z milionem bylajakości i tandety. Tutaj można było odnaleźć naprawdę perełki za kilka złotych. Swetry, marynarki oversize, sukienki w kwiaty, skórzane buty i torebki. Sklepik znajdował się w niewielkim lokalu, z przebieralnią, sąsiadował z lokalnym gabinetem kosmetycznym. Lumpeks ten nie był zwykłym lumpeksem. To tutaj, gdy potrzebowałam czegoś konkretnego, wchodziłam, witałam właścicielkę i oświadczałam: „Będę aniołem na Choince Miejskiej, potrzebuję rajtek białych najlepiej” i już po chwili pani Ewa wyjmowała mi z kosza piękne złote rajstopy za 2 zł! Innym razem pomagała mi dobrać bluzkę, taką elegancką, ale nie za bardzo, taką w stonowanych barwach, ale nie nudną – na wizytę w teatrze. To tutaj przychodziłam przed pracą, grzebałam wśród wieszaków i w koszach, można było zapomnieć się w tym. Dostawy co wtorek – moment ekscytacji i niezwykłych ubraniowych podniet, kolejne dni z jeszcze większymi zniżkami. Boli mnie to ogromnie. I staje się tak namacalnym dowodem na dziejące się spustoszenie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Follow by Email
Facebook
Instagram