Inspiracje Stylizacje

SZORT TIME

Pogoda jakby letnia. Czerwiec zapukał do naszych wrót, więc teoretycznie dni powinny opływać w upały, a my powinniśmy smarować się filtrami 50, by chronić skórę i twarze przed niechcianą opalenizną rodem z solarianych koszmarów. Jednak jak jest – każdy_a widzi. Pierwsze dni tego miesiąca były na Podlasiu słoneczne, jednak wiało straszliwie. Co oczywiście podczas sesji przekuć można w zaletę, bo rozwiany włos, to piękny włos, o ile nie włazi nam w oczy czy nie generuje sterczenia włosów. Dziadówy wybrały się tym razem do uroczego podlaskiego miasteczka – Choroszczy, gminnej miejscowości Dziadówy Ani. Ania zna prawie każdy kąt tego miasta, więc zdecydowała, że sesja odbędzie się na odnowionym Rynku 11 Listopada, z kościołem, pomnikiem i poklasztornymi zabudowaniami w tle. Wokół rynku rozciągają się klimatyczne małe drewniane domki, co również Dziadówy wykorzystały przy robieniu zdjęć. To co uderzyło nas podczas focenia – to brak ludzi, gapiów, przestrzeń rynku była po prostu pusta, co dawało niezwykły komfort pewnej intymności. No, może poza panami elektrykami naprawiającymi oświetlenie. Ale ich raczej nie interesowały dwie laski z wózkiem, modzące przed aparatem. W powszechnej opinii taka „modna moda” kojarzy się z wielkimi aglomeracjami, wydawałoby się, że miasta oferują dostęp do najmodniejszych ciuchów, atrakcji, scenerii. Butiki luksusowe, galerie handlowe – to coś, czego małym miasteczkom brakuje. Ale właśnie, czy oby na pewno o ten brak tu chodzi? Uważamy, że właśnie trzeba raczej chronić te spokojne miasteczka od zalewu tych wszystkich badziewi. Nieraz właśnie to w tych małych ośrodkach żyją i tworzą ludzie, dla których ważna jest jakość, zdrowie i pewna spokojność. To tutaj artyści malują, tutaj rękodzielnicy wytwarzają, to w końcu tutaj, w miejscowym second-handzie można złowić cudeńka za dosłownie 7 zł! I zazwyczaj są to towary wyselekcjonowane, nie jakieś tam barachło. Miasteczko ma klimat, można pójść na pyszne lody, posiedzieć spokojnie na rynku, poczuć się w końcu sobą. Odetchnąć.

Dziś pokażemy Wam stylówki na takie właśnie lato – trochę ciepłe, trochę zimne. Opracowałyśmy stroje z szortami w roli głównej. Ania wybrała szorty blue z przetarciami, do tego oliwkowy tchirt i bomba nad bombami – cekinowa bomberka oversize. Wysokie szpile i torba w animal print. Bo przecież nie ma co się przejmować głosami, że yyy, zbyt odważnie, yyy, cekiniara, yyy, świecisz się jak choinka. Sorry, dziś ciuchy odczarowujemy i nosimy po prostu to, na co mamy ochotę. Bez tej całej otoczki negatywnych skojarzeń. Magda natomiast ze starych spodni zrobiła kolarki, obcinając nogawki i zostawiając je lekko wystrzępione. Do tego marynara przewiązana paskiem, buty Calvina Kleina (za 1zł), a na to jeszcze narzuciła trencz. Całość dopełnia brązowa torebka z lumpeksu.

Ania ma na sobie: bomberka – lumpeks w Choroszczy u Pani Ewy, tschirt – Mango (przecena), szorty – od Magdy, buty – Deichmann (z szafy), torba – lumpeks w Mikołowie, biżuteria – Ania Kruk

Magda ma na sobie: marynarka – lumpeks, kolarki – second-hand, trencz – lumpeks (za złotówkę), buty – lumpeks (Calvin Klein za 1 zł), koszulka – Orsay (z szafy)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Follow by Email
Facebook
Instagram