Goście i gościówy Dziadówek Przemyślenia

MODA W BEZCZELNYM SKRÓCIE, CZYLI NASZ GOŚĆ

Poczytajcie ciekawy tekst pana prof. Tomasza Strączka – etnologa, z którym Dziadówa Ania miała na studiach w Instytucie Etnologii i Antropologii Kulturowej UW zajęcia z „Kultury materialnej”. Pan Tomasz wyróżnia się nie tuzinkowym stylem, ale też pasjami i sposobem na życie.

Jedna z koleżanek studentek powiedziała przed laty, że „moda to coś, co unosi się w powietrzu”. Wspomniana definicja wydaje mi się niezwykle trafnym ujęciem tego zjawiska, które jest również „wytworem” w rozumieniu Kazimierza Moszyńskiego. Analizując modę można sięgnąć do teorii Romana Ingardena, który w przedmiotach wyróżniał „podstawę bytowa” i „ nadbudowę ideologiczną”, a więc materię, zaspakajającą fizyczne potrzeby człowieka i to wszystko, co jest człowiekowi potrzebne w postaci wartości dodanej – mitu, znaku, religii czy identyfikacji. Moda zawsze budowana jest na bazie podstawowej funkcji ubrania, którą jest zabezpieczenie możliwości przetrwania w niesprzyjających warunkach. Warto zdać sobie sprawę, że tak jak ubranie chroni przestrzeń osobistą tak architektura chroni przestrzeń wspólnoty krewniaczej. Ludzie migrując na tereny o gorszym klimacie, musiały wytworzyć zabezpieczenia przed zimnem, śniegiem czy deszczem. A więc dachy, kapelusze, ściany, rękawy i fundamenty, buty, klapki i szpilki.
O ile od chwili awansu zwierzęcia do roli człowieka podstawowa rola ubrania / zabezpieczenia przed zimnem/ się nie zmieniła, o tyle jego wielopłaszczyznowa, pozamaterialna rola zmieniała się tak, jak ewoluowała kultura grup społecznych.
Ubranie określało status społeczny, szczególne momenty w cyklu życiowym / narodzenie, wesele, śmierć, matura, urodziny/, było komunikatem intencji / niedawno prof. Płatek, na jednym z wykładów, w których uczestniczyłem wspomniała o wyroku, który zapadł w Irlandii, uniewinniającym winnego gwałtu, uzasadniając, że został on wprowadzony w błąd wyzywającym ubraniem się ofiary. Innymi słowy, sąd uznał, że ofiara sformułowała jasny przekaz swoją kreacją, iż oczekuje seksu, co niestety nie było jej intencją/.
Ale wracając do mody. Jest to szczególne zjawisko w kulturze, które, w moim pojęciu, znajduje się na wierzchołku piramidy roli ubrania w życiu człowieka. Chyba najbliższe jest sztuce i w jakimś stopniu nią jest. Musi być piękna, bezczelna, niezrozumiała, zaskakująca, całkowicie odmienna od tego co było przedtem, skandalizująca i budząca zgorszenie. Jak malarstwo, muzyka, rzeźba czy film. Człowiek właśnie, potrzebuje „unosić się w powietrzu”, mimo iż ciągle nie umie latać. To się daje zrobić gdy włoży kapelusz tyłem do przodu czy podziurawi nowe spodnie. I chyba o to chodzi w modzie. O wartość dodaną, która sprawia, że jesteśmy wynoszeni ponad swoją fizyczność.

Nie wystarczy nam, że nie mokniemy jak pada ! Musimy mieć jeszcze to coś, co właściwie nie jest nikomu potrzebne.

Tekst: Tomasz Strączek

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Follow by Email
Facebook
Instagram